20230307_160003

Why don't we elevator with the larynx when singing?

Podczas śpiewania często szukamy różnych sposobów, żeby zabrzmieć lepiej, ładniej, czyściej. Próbujemy dodać „mięsa”, beltu czy chcemy zabrzmieć bardziej klasycznie. To normalne, każdy tak ma…

Oczywiście jeśli nie wiemy jak coś zrobić, zaczynamy robić to według swoich pomysłów i jednym z takich pomysłów jest windowanie krtani. Po co tak robimy? Ja sam nieświadomie często podnosiłem krtań, żeby wygodniej zaśpiewać wysoko. Niektórzy obniżają krtań, żeby zabrzmieć bardziej operowo, klasycznie. Wszystko to jest skuteczne, ale nieprawidłowe. Dlaczego?

Przyjrzyjmy się krtani – krtań jest narządem ruchu, ale ruch odbywa się wewnątrz. Dobrze, ale po kolei, co się dzieje w krtani… Po pierwsze z tchawicy wpada do niej powietrze, które następnie napotyka fałdy głosowe i w zależności od ich ustawienie wytwarza falę dźwiękową lub nie. Później powietrze bądź fala dźwiękowa przechodzi obok fałd rzekomych oraz nagłośni i wpada do gardła. I tyle, jeśli chodzi o powietrze. Jeśli chodzi o dźwięk – to mięśnie wewnętrzne krtani odpowiadają za to, jak mocno zwarte są fałdy głosowe, jak naciągnięte bądź poluzowane i wiele, wiele więcej rzeczy. Mamy mięsień pierścienno-nalewkowo boczny, nalewkowy poprzeczny i skośny, tarczowo-nalewkowy, i tak dalej i tak dalej. Każdy z tych mięśni odpowiada za inny rodzaj ruchu, choć czasem niektóre grupy mięśni współpracują. Dobry wokalista umie pracować każdym z tych mięśni tak, by osiągać różne brzmienia głosu.

I teraz ważna informacja, krtań jest bardzo wrażliwa na ruch zewnętrzny. Sprawdź to sam – wystarczy, że obrócisz głowę w prawo lub w lewo, pochylisz lub podniesiesz i zabrzmisz zupełnie inaczej. Dlaczego? Dlatego, że ograniczasz pracę niektórych partii mięśni wewnątrz krtani. Oczywiście, można to zrobić czasem dla efektu czy zabawy. Ale świadome uczenie się jak podnosić, obniżać krtań, czy przechylać głowę i powtarzanie tego regularnie zawsze będzie prowadzić do nieprawidłowej pracy krtani, a tym samym różnych uszkodzeń, chociażby guzków na fałdach głosowych. Unikajmy tego. Tak samo jak niezdrowo jest cały czas skakać na jednej nodze, zamiast chodzić na dwóch, tak samo z windowaniem krtani.

I teraz ciekawostka – bardzo często windowanie krtani wiąże się z nieprawidłowych oddechem. O oddechu będzie w innym wpisie, ale już teraz mogę powiedzieć, że najlepszym sposobem na windującą krtań jest stabilizacja głębokiego oddechu.

Uwaga – jeśli używacie twangu, który jest wykorzystywany praktycznie w całej muzyce rozrywkowej – pamiętajcie, że krtań lekko podnosi się do góry. Dlaczego? Bo obniżenie się nagłośni zawsze będzie powodować lekkie pociągnięcie krtani do góry. Ale spokojnie, takie windowanie jest w porządku. Problemem jest gdy to nie mięsień nalewkowo-nagłośniowy ciągnie krtań oraz chrząstkę nagłośni do siebie, ale np. mięsień bródkowo-gnykowy, żuchwowo-gnykowy, mięsień drzubrzuścowy i inne mięsnie nad krtanią.

Jeśli chcesz sprawdzić co dzieje się z Twoją krtanią, albo chcesz umówić się na konsultację wokalną – napisz śmiało, nie gryzę… Nauka śpiewu to moja pasja 🙂

zdjęcie-el

Kto nie ma głosu – wywiad z Elizą Szulińską

A co jeśli nie mam głosu - wywiad z Elizą Szulińską

Obejrzyjcie wywiad z Elizą Szulińską, nauczycielem śpiewu, pedagogiem głosu, coachem, a przede wszystkim osobą, która kiedyś usłyszała słowa „Nie możesz śpiewać”!

    Poniżej treść wywiadu:
Maciej – Witamy was serdecznie, dzisiaj jest ze mną Eliza Szulińska.
Eliza – Dzień dobry!
Maciej – Może powiedz parę słów o sobie na początek.
Eliza – Parę słów o sobie… To ja jestem osobą, która straciła głos, całkowicie! Nie wiem, czy o tym wiesz?
Maciej – Nie, nie słyszałem..
Eliza – Całkowicie straciłam głos. Miałam guzki, miałam wylew i w pewnym momencie powiedziano mi, że nie będę nigdy pracować głosem, ani w mowie ani w śpiewie!
No to jest dla osoby, która kończy dwa wydziały – dyrygentury chóralnej oraz wokalny – dosyć trudna informacja. to jest rzeczywiście wstrząsające. Później się okazało, że ja z tego wyszłam, że ja nie uwierzyłam w tę diagnozę. Apeluję do wszystkich słuchających, żeby nie wierzyli w ostateczne diagnozy w takich różnych przypadkach, tylko robić swoje. Okazało się, że rehabilitacja (świetny profesor Jolanta Janucik)

kopia

Dlaczego w śpiewaniu tak ważna jest pewność siebie?

Jako nastolatek bardzo chciałem śpiewać, ale byłem przekonany, że się do tego nie nadaje. Mimo, że śpiewałem już w różnych zespołach i chórach to wydawało mi się, że śpiew solo jest poza moimi możliwościami. Dopiero gdy zostałem postawiony na scenie z mikrofonem jako lider zespołu i po prostu musiałem zaśpiewać okazało się, że nie jest tak tragicznie. Owszem, brakowało mi pięknej barwy. Owszem, brakowało mi dobrej techniki i oddech dobierałem zdecydowanie za często. Mimo to – wiele osób bardzo mnie chwaliło i było bardzo poruszonych tym jak zaśpiewałem. Jak to możliwe? No więc moja teoria jest taka, że to była pewność siebie. Postanowiłem wczuć się w piosenki i śpiewać wszystko z serca dla całej publiki.

To prawda, że dobra technika wokalna wymaga pracy, dużo pracy. Jednak wielu wokalistów, którzy odnoszą ogromny sukces mają jednocześnie kiepską emisję głosu. Bo przecież w śpiewie chodzi o coś więcej. O ekspresję, o przekaz, o emocje. O Ciebie wokalisto, doświadczony lub nie, chodzi o Ciebie. Śpiew jest po prostu inną formą opowiadania swojej historii. Nawet jeśli śpiewasz piosenkę, która nie jest Twojego autorstwa, to i tak będzie w niej słychać Twoją historię. Ale im mniejsza pewność siebie, tym mniej Ciebie w piosence…

Jak zdobyć pewność siebie w nauce śpiewu?

Dokładnie z tej potrzeby powstał warsztat wokalny „Rozpal swój głos”. Jako uczestnik na każdym kroku będziesz mógł budować swoją ekspresję, oswajać się ze swoim głosem i uczyć się jak go używać. Na czas całego warsztatu zostaniesz przydzielony do jednej z grup, gdzie w gronie 16 osób będzie uczyć się pod okiem jednego trenera. Postanowiliśmy zrobić taką formę warsztatu ze względu na fakt, że niewielka grupa i jeden przydzielony nauczyciel może bardzo ułatwić integrację i przełamywanie tremy. Zwłaszcza, że każdy z uczestników będzie postawiony w dokładnie takiej samej sytuacji. Podczas warsztatu będziesz też uczyć się gospelowych piosenek, które mają radosne i proste do zapamiętania melodie.

Kolejną ważną rzeczą, która pomoże budować Tobie pewność siebie są ćwiczenia na przełamywanie tremy. Nie tylko będziesz śpiewać przed grupą, ale też wykonasz konkretne zadania, które pomogą Ci przełamać w sobie różne bariery. Zresztą to też nie wszystko – na koniec warsztatu razem ze swoją grupą wystąpisz przed pozostałymi grupami. Oczywiście pewność siebie to nie wszystko, a nic tak nie odbiera pewności w śpiewaniu jak kiepska technika wokalna. Dlatego podczas całego warsztatu dostaniesz dużo wiedzy i wykonasz sporo ćwiczeń dotyczących emisji głosu. Wraz ze swoją grupą będziecie uczyć się ogólnych ćwiczeń na głos, rozśpiewek i ćwiczeń oddechowych – ale też każdy z was dostanie indywidualne porady od trenera wokalnego. Czasami wystarczy skupić się na jednej rzeczy, która pomoże popchnąć twój wokal na zupełnie inny poziom. W sumie praktycznie większość czasu na warsztacie będziesz śpiewać i ćwiczyć swój głos, dzięki czemu naprawdę przećwiczysz swój wokal i nabierzesz pewności siebie. Przekonany? To zapisz się już dziś! 😊

kane-reinholdtsen-LETdkk7wHQk-unsplash

Co mają wspólnego ceny za lekcje śpiewu i żywność?

Zanim wytłumaczę co łączy ceny za lekcje śpiewu oraz ceny żywności to opowiem Wam krótką historię. W 2007 roku w Waszyngtonie wybitny skrzypek Joshua Bell wziął udział w eksperymencie – przez około 45 minut grał w podziemiach metra na XVIII-wiecznych skrzypcach o wartości równej ponad 3.5 milionów dolarów. Przeszło obok niego ponad 1000 osób. Okazało się, że artysta nie został doceniony i „zarobił” za ten występ zaledwie 32 dolary. Dla porównania jeden bilet na koncert skrzypka kosztował w tamtym czasie 100 dolarów. Szokujące, prawda?

Można wyciągnąć kilka wniosków z tego wydarzenia – po pierwsze to co wartościowe może być często w ogóle nie dostrzeżone. Ludzie często przez całe życie nie odnajdują swoich talentów i tego jak bardzo są cenni, ale to nie znaczy, że nie są 😉.

Moje wnioski – marketing a ceny za lekcje śpiewu

Natomiast drugim wnioskiem, który jest moim własnym – różnica między filharmonią a metrem to marketing. Otóż wszyscy wiedzą, że w filharmonii grają świetni, wybitni muzycy, a jeszcze jak przeczytają opis koncertu, dowiedzą się że gra wybitny Joshua Bell to są pewni że przecież to cudowna okazja posłuchać takiego wspaniałego wykonawcy. I to prawda. Ale gdyby nie było to opisane, zareklamowane i odpowiednio sprzedane – to wracamy do metra…

Osobiście bardzo nie lubię wszechobecnych reklam i nie lubię jak ktoś próbuje mi coś wcisnąć. Ale z drugiej strony tak naprawdę problemem nie są reklamy czy sprzedawcy – problemem jest produkt. Jeśli ktoś próbuje mi dać coś, co jest wartościowe i cenne, coś czego potrzebuję bądź po prostu chcę i lubię – to bardzo chętnie to za to zapłacę. Jednak współcześnie jesteśmy zalewani reklamami produktów, które nawet z punktu widzenia etycznego są podejrzane.

O czym mówię? Weźmy na przykład żywność. Słodkie napoje gazowane, batony, płatki śniadaniowe, czekolady, supermarkety pełne przetworzonej żywności z kilkoma półkami „bio”, gdzie certyfikat „bio” tak naprawdę dużo nie zmienia w jakości produktów. Obecny w większości tych produktów jeden z najbardziej uzależniających narkotyków – cukier – jest przyczyną wielu współczesnych chorób. I jednocześnie masz przykładową panią Beatkę, która ma 10 krów. Każdą z tych krów regularnie wyprowadza na trawę, dba o nie i… sprzedaje je później do Turcji, bo w Polsce nikt nie zapłaci za taką „drogą” wołowinę. Smutne, ale prawdziwe.

Bardzo podobnie jest z cenami za lekcje śpiewu, tylko tutaj mamy jeszcze inny problem. Przez to, że nauczyciele śpiewu często nie wiedzą jak „sprzedać” swoje koncerty i płyty muszą robić to hobbistycznie i albo uczą za grosze śpiewu, albo w ogóle pracują na etacie w zupełnie innej branży, żeby się utrzymać. Tak nie może być – stąd postanowiłem założyć firmę, która nie tylko szkoli ludzi wokalnie, ale też daje narzędzia wokalistom do zarabiania na swojej pasji. Podoba Ci się to? Jeśli chcesz zacząć drogę wokalisty zapisz się na nasz warsztat!